Refleksje i przemyślenia istot, które opuściły zakonne mury, ale nie przestały szukać Chrystusa...
niedziela, 24 czerwca 2012
Najtrudniejsze po odejściu są pierwsze dni- tak poczucie pustki, osamotnienia, brak dzwonków, wspólnych modlitw posiłków i ogólnie Wspólnoty trzeba wracac do tzw "Świata"- a ma się poczucie porażki, klęski, pustki chce się zarazem płakać i krzyczeć a jednocześnie zapomnieć i wrócić do normalności- ja wiem to ciężki etap ale przychodzi ten moment gdy zaczynamy brać się w garść znajdujemy prace, rozpoczynamy dalszą naukę i wchodzimy w rytmy codzienności i powoli powoli może nie zapominamy ale pozwalamy by wspomnienia nie zatruwały nam życia.
Kasia
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz