Chcialabym sie czyms podzielic. W ostatnim czasie bylam w odwiedzinach u SS. Klarysek - rozmawiajac z siostra ktora do nas wyszla serce zaczelo mi mocniej bic- mimo iz, od czasu gdy opuscilam moj klasztor minelo juz prawie trzy lata - uswiadomilam sobie, ze nadal tesknie za klauzura, zdalam sobie niejako sprawe, ze to w klauzurze chce realizowac swoje powolanie do swietosci- nie wiem jak to bedzie dalej ale prosze wszystkich ktorzy ten post przeczytaja o modlitwe za mnie - abym dobrze rozeznala
Kasia

Witaj. Przeglądałam Twojego bloga, bo sama jestem w podobnej sytuacji,tzn jestem byłą zakonnicą. Odeszłam 6 lat temu,i w tej chwili mam rodzinę,dzieci. W zakonie byłam 10 lat. I to co piszesz w tym ostatnim poście...wiesz,wydaje mi się że zawsze pozostanie gdzieś tam w sercu pytanie: co by było gdybym została,gdybym nie wystąpiła...I chyba każde spotkanie z przeszłością obudzi tęsknotę za tym co było. Myślę że nie warto oglądać się wstecz...no i...nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Witam, jak mogę się z Tobą skontaktować? Chciałabym porozmawiać o Twojej historii..
UsuńDzień dobry
UsuńJestem dziennikarzem TVN24. Przygotowuję reportaż. Szukam kontaktu z byłymi zakonnicami, które z różnych powodów zdecydowały się odejść z zakonu.
Proszę o kontakt - 519 520 511 lub m.gwozdz@tvn.pl
:)Witam was.
OdpowiedzUsuńNareszcie znałazłam stronę, poświęconą problemom, jakie przeżywamy. Nikt chyba nie zrozumie naszych rozterek, szukań, lęków, pytań, wątpliwości.... Z siostrami nie porozmawiasz o tym, świeckich zgorszysz, kapłani też różni się trafiają....
Byłam 10 lat - wtedy zdawało się, że nie mogłam "trafić" lepiej. Byłam szczęśliwą zakonnicą... Aż pewnego dnia zaczęło się wszystko walić.... Wszystko stanęło do góry nogami... Gdy wyjezdżałam, moje siostry były w szoku... Ja wspominam wystąpienie jak straszny sen...
Teraz jestem na eksklaustracji już 1,5 roku.... W Warszawie zupełnie sama... Rodzina daleko - za granicą - a ja nie mogę tam wrócić, bo kilka lat pracowałam jako siostra w swej rodzinnej parafii ( uczyłam dzieci, młodzież...)
Nie wiem co dalej... nie wiem jak...- i to chyba najgorsze.
Mam 28 lat... Wstąpiłam, jak miałam nieskończone 17... Teraz - żadnego zawodu, umiejętności... Po wystąpieniu nawet zakupów w markecie nie umiałam zrobić, nie wiedziałam, co to CV :)
Wpojone przez lata cnoty ofiarności, szczerości, otwartości, ufności i td. narobiły mi tylko kłopotów i bólu.
Czasem myślę, że szkoda, że Kościół nie otacza jakoś opieką osoby w naszej sytuacji - które po 10,15 latach z różnych przyczyn opuszczają klauzurę i stają wobec świata, którego nie znają już...
Było ciężko, bo za kratą zostali przyjaciele - podporządkowały się decyzji Władz Zakonnych o zakazie kontaktu... Chyba to była najsurowsza kara...
Teraz pracuję. Muszę zrobić jakieś kursy. Ludzie śmieją się, czytając moje CV - a ja przecież nie mogę wszystkim dookola tłumaczyć, że 10 lat ofiarnie służyłam Zakonowi i Kościołowi, spełniając misję zbawienia dusz :) :) :)
Nie wiem co dalej... Proszę o modlitwę, a może i radę... A być może któraś z was, siostry eks :), bedą chciały sie spotkać...
Jedyne co mi pozostało - to świadomość, że ON mną opiekuje się mimo wszystko...
Agni,przechodziłam dokładnie przez to samo...początki są bardzo trudne,ciężko jest się odnaleźć w tym zwariowanym świecie,jednak jest to możliwe...potrzeba czasu...
UsuńGdybyś chciała,napisz,zawsze możemy "pogadać" :) s.magda_s@wp.pl
Agni, jak mogę się z Tobą skontaktować?
UsuńDzień dobry
UsuńJestem dziennikarzem TVN24. Przygotowuję reportaż. Szukam kontaktu z byłymi zakonnicami, które z różnych powodów zdecydowały się odejść z zakonu.
Proszę o kontakt - 519 520 511 lub m.gwozdz@tvn.pl
Do Autorki bloga: Sorry, ale wydaje mi sie, że jesteś osobą zbyt emocjonalną i bardzo niezdecydowaną. W Twoim wieku wypadało by już wiedzieć czego się chce.
OdpowiedzUsuńDzień dobry
OdpowiedzUsuńJestem dziennikarzem TVN24. Przygotowuję reportaż. Szukam kontaktu z byłymi zakonnicami, które z różnych powodów zdecydowały się odejść z zakonu.
Proszę o kontakt - 519 520 511 lub m.gwozdz@tvn.pl